Popularne tematy
#
Bonk Eco continues to show strength amid $USELESS rally
#
Pump.fun to raise $1B token sale, traders speculating on airdrop
#
Boop.Fun leading the way with a new launchpad on Solana.
[Artykuł redakcyjny] Przesłuchanie w parlamencie, emocje nie mogą paraliżować rozumu
Ostatnio przesłuchanie dotyczące Coupang, które odbyło się w parlamencie w Komisji Nauki, Technologii, Informacji i Komunikacji, wzbudziło ogromne emocje w sieci. Siostra zmarłego, który prawdopodobnie zmarł z przepracowania, stawiła się jako świadek i wylała swoje żale na przedstawiciela Coupang, a nawet parlamentarzysta, który zadawał pytania, otarł łzy. Smutek rodziny, która straciła bliskiego, jest tragedią, której nic nie jest w stanie pocieszyć. Jednak należy chłodno zauważyć, że to nie jest miejsce na pogrzeb, lecz 'sala przesłuchań parlamentarnych', gdzie omawia się prawo i systemy państwowe.
Wypowiedzi świadka w nagraniu przekroczyły granice głębokiego smutku, przekształcając się w emocjonalne uniesienie, które zniekształca istotę przesłuchania. „Czy tak trudno przeprosić?”, „Proszę odpowiedzieć teraz”, „Dzieci muszą żyć” – krzyczała w kierunku przedstawiciela firmy, domagając się natychmiastowej rekompensaty, co może być postrzegane jako działanie mające na celu poruszenie opinii publicznej poprzez apel do emocji, a nie dążenie do wyjaśnienia sprawy.
Przesłuchanie powinno być przestrzenią rozumu, w której bada się, czy firma ponosi winę, na podstawie prawa i dowodów, oraz znajduje się luki w systemie, aby opracować rozwiązania. Jednak przesłuchanie tego dnia przypominało ludowy sąd, który już ustalił 'dobro i zło'. Twierdzenia rodziny ofiary zostały przyjęte jako 'absolutne dobro' i 'fakt' bez weryfikacji, a postawa przedstawicieli firmy, którzy próbowali wyjaśnić stan faktyczny lub wspomnieć o procedurach prawnych, została zlekceważona jako wymówki 'bezdusznej, złej firmy'.
Szczególnie niepokojące jest to, że takie emocjonalne apele blokują logiczną weryfikację. Problemy związane z uznawaniem wypadków przy pracy i odszkodowaniami powinny być rozwiązywane na podstawie medycznych związków przyczynowych i kryteriów prawnych, a nie na podstawie intensywności emocji. Kiedy twierdzenie „Mój członek rodziny zmarł podczas ciężkiej pracy, więc należy to bezwarunkowo uznać i wypłacić pieniądze” rozbrzmiewa w parlamencie przez głośniki wysokiej mocy, dyskusje na temat ustalania rozsądnych relacji między pracodawcami a pracownikami oraz poprawy systemu tracą swoje miejsce.
Dodatkowo, postawa parlamentarzystów podsycała sytuację. Przewodniczący komisji płakał, pocieszając rodzinę ofiary. Można to postrzegać jako ludzką empatię, ale nie można nie zapytać, czy jako przewodniczący instytucji ustawodawczej nie zaniedbał obowiązku utrzymania równowagi i mediacji między obiema stronami, poddając się emocjonalnemu nurtowi. Może to być interpretowane jako populizm, który wykorzystuje gniew społeczeństwa do wywierania presji na firmy.
Smutek nie powinien stać się przywilejem, a łzy nie mogą zastąpić dowodów. Kiedy emocjonalne 'prawo tłumu' dominuje w parlamencie, pozostaje jedynie polowanie na czarownice na firmy i tymczasowe łagodzenie opinii publicznej, a nie jasne środki zapobiegawcze. Parlament powinien być miejscem, które ociera łzy, ale przede wszystkim powinien zimno analizować strukturalne przyczyny, które doprowadziły do łez, i rozwiązywać je prawem. Należy pamiętać, że w przesłuchaniach, w których emocje paraliżują rozum, nie można znaleźć prawdziwych rozwiązań.
Najlepsze
Ranking
Ulubione
