Od założyciela w startupie mającym ~5 lat, seria B: "Jeden z moich wczesnych inżynierów właśnie zrezygnował. Zaczęliśmy intensywnie korzystać z AI w pracy do pisania oprogramowania i iterujemy szybciej niż kiedykolwiek. Ten deweloper powiedział, że nie chce pracować w miejscu, gdzie teraz tylko podpowiadają agentom."
Ten sam założyciel mówił mi, jak zespół inżynieryjny jest w połowie na jednym końcu: 1. Podekscytowani wszystkim, co teraz mogą robić z AI i poruszają się szybciej niż kiedykolwiek. Całkowicie zaangażowani 2. Kryzys egzystencjalny, niskie morale z powodu wszystkich narzędzi AI, które nagle stały się tak zdolne.
Moje dwa grosze to, że większość programistów (w tym ja) nie widziała, aby zmiany następowały tak niesamowicie szybko w branży: kiedy umiejętność twarda (umiejętność pisania kodu) wydaje się tracić na wartości tak szybko. Ale jeśli cokolwiek widzę z historii oprogramowania: opanowanie nowych narzędzi zawsze opłacało się w przeszłości dla inżynierów.
Moje dwa grosze to to, że w przypadku tego konkretnego dewelopera, który odchodzi: dobrowolnie żegnają się z firmą i zespołem, który pracuje na czołowej pozycji (mają produkt podstawowy, który nie jest oparty na AI, ale integrują wiele eksperymentów z LLM) oraz z zespołem, który nauczyłby ich, jak efektywnie korzystać z tych narzędzi.
W zasadzie ten deweloper rezygnuje z miejsca, które mogłoby/wywyższyłoby jego umiejętności, aby stać się bardziej atrakcyjnym na rynku pracy. Startupy zatrudniające deweloperów szukają umiejętności efektywnego budowania z tymi narzędziami, a niewiele miejsc zatrudni ludzi z oczekiwaniem, że nie będą korzystać z tych narzędzi...
@xav_moss Rozumiem twój punkt widzenia - dziękuję. Tak, miałem na myśli tę drugą część (że inne rzeczy pozostają takie same, np. jakość oprogramowania)
1,62K