Zacząłem nazywać moje przepływy pracy „umiejętnościami” zamiast „agentami”, ponieważ to bliżej tego, jak ludzie faktycznie myślą o tych rzeczach. Agent brzmi jak coś skomplikowanego, co musisz zbudować. Umiejętność to po prostu wyspecjalizowany sposób na wykonanie pracy, którą już wykonujesz. Odkrywam, że samo to przekształcenie sprawia, że całość wydaje się mniej onieśmielająca dla większości operatorów, z którymi rozmawiam.