Popularne tematy
#
Bonk Eco continues to show strength amid $USELESS rally
#
Pump.fun to raise $1B token sale, traders speculating on airdrop
#
Boop.Fun leading the way with a new launchpad on Solana.
Pochodzę z rodziny nauczycieli - oboje rodzice uczyli przez całe życie i teraz nadzorują kandydatów na Ed.D, brat posiada szkołę - co sprawiło, że boleśnie uświadomiłem sobie, że *nie* jestem świetnym nauczycielem.
1/

Jeśli chcesz wersji tego wątku w formacie eseju do przeczytania lub udostępnienia, oto link do niego na moim blogu, wolnym od nadzoru, reklam i trackerów:
2/
Jestem jednak *dobrym* nauczycielem. Różnica polega na tym, że dobry nauczyciel potrafi uczyć uczniów, którzy chcą się uczyć, podczas gdy wspaniały nauczyciel potrafi zainspirować uczniów do *chcenia się uczyć*. Spędziłem większość swojego życia na nauczaniu, tu i tam, i chociaż nie jestem wspaniały, to staję się coraz lepszy.
3/
W zeszłym roku rozpocząłem nową pracę nauczyciela: jestem jednym z wizytujących profesorów AD White na Uniwersytecie Cornell, co oznacza, że co roku lub co dwa lata przez sześć lat odwiedzam Cornell (i jego kampus w Nowym Jorku, Cornell Tech), uczę, wygłaszam wykłady, spotykam się i prowadzę zajęcia.
4/
Kiedy byłem w Ithace we wrześniu na moim inauguracyjnym pobycie, miałem szereg tego, co można nazwać "szczytowymi doświadczeniami", spotykając się z badaczami, nauczycielami, studentami licencjackimi, magisterskimi i członkami społeczności.
5/
Miałem tak wiele rozmów, które na długo pozostaną w mojej pamięci, a dzisiaj chcę porozmawiać o jednej z nich.
To była dyskusja na wydziale, a jedna z osób przy stole brała udział w projekcie badawczym mającym na celu zbadanie postaw studentów wobec ich edukacji.
6/
Badania wykazały, że studenci przychodzą do Cornell, aby się uczyć - ponieważ kochają wiedzę i krytyczne myślenie - ale dręczą ich finansowe konsekwencje porażki: marnowanie dziesiątek, jeśli nie setek tysięcy dolarów na powtarzanie roku.
7/
Albo co gorsza, całkowicie wypadając, a następnie wchodząc na rynek pracy obciążonym długiem i bez dyplomu, czują presję, by nie podejmować intelektualnych ryzyk, a w najgorszym przypadku, by oszukiwać.
8/
Oni *dbają* o naukę, ale *boją* się złych ocen, więc pogoń za ocenami triumfuje nad nauką.
9/
Podczas tej samej dyskusji spotkałem kogoś, kto uczył wersji kursu kompozycji dla pierwszorocznych studentów na Cornell, kursu "jak pisać na poziomie uniwersyteckim", który oferuje każda uczelnia. Właściwie prowadziłem kilka takich zajęć gościnnie, zaczynając w 2005/6, kiedy miałem stypendium Fulbrighta na USC.
10/
Teraz, chociaż nie jestem świetnym nauczycielem, to jestem całkiem dobrym nauczycielem *pisania*. Miałem szczęście, że mentorką była Judith Merril (zaczynając w wieku 9 lat!), która nauczyła mnie, jak uczestniczyć w warsztatach pisarskich opartych na równości:
11/
W szkole średniej poznałem Harriet Wolff, utalentowaną nauczycielkę pisania, której warsztaty pisarskie (które Merril założył dziesięciolecia wcześniej) były tak dobre, że spędziłem siedem lat w mojej czteroletniej szkole średniej, głównie po to, aby móc uczestniczyć w warsztatach Harriet:
12/
Ukończyłem warsztaty sf/f w Clarion (gdzie Judith Merril nauczyła się warsztatów) w 1992 roku, a następnie przez kilka lat uczyłem w Clarion i Clarion West (i jestem wolontariuszem w zarządzie), a także w innych warsztatach w tej dziedzinie, takich jak Viable Paradise.
13/
Oto rzecz, którą zauważyłem w każdym udanym warsztacie pisarskim, w którym byłem: niekoniecznie sprawiają, że pisanie jest przyjemne (w rzeczywistości może być bolesne), ale sprawiają, że jest głęboko *satysfakcjonujące*.
14/
Kiedy wielokrotnie siadasz z tymi samymi pisarzami, tydzień po tygodniu, aby zastanowić się, co poszło nie tak w ich pracy, jak mogą to naprawić, i usłyszeć to samo o swojej pracy, coś zmienia się w tym, jak odnosisz się do swojej pracy.
15/
Zaczynasz rozumieć, jak przekształcać wielkie, nieokreślone pomysły w uporządkowane narracje i argumenty - ale uczysz się także rozpoznawać, kiedy struktura, która się pojawia, uczy cię czegoś o tych wielkich, nieokreślonych pomysłach, co zawsze tam było, ale nie było dla ciebie widoczne.
16/
To jest odkrywcze. Uczy cię, co wiesz. Pozwala ci wiedzieć, co wiesz. Pozwala ci wiedzieć *więcej* niż wiesz. To jest alchemiczne. Tworzy nową wiedzę i rozwiewa przesądy. Ostrzy sposób, w jaki myślisz. Ostrzy sposób, w jaki mówisz.
17/
I oczywiście, to ostrzy sposób, w jaki piszesz.
Studenci pierwszego roku, których uczyłem przez lata, byli zdumieni (a właściwie, bardziej szczerze, niedowierzający), gdy im to powiedziałem, ponieważ dla nich pisanie było całkowicie bezsensownym ćwiczeniem. Cóż, *prawie* całkowicie bezsensownym.
18/
Pisanie miało jeden cel: uzyskać pozytywną ocenę, aby uczeń mógł przejść do innych przedmiotów.
Nie jestem tym zaskoczony, ani nie sądzę, że to tylko dlatego, że niektórzy z nas są urodzeni do pisania, a inni nigdy nie zdobędą tej umiejętności.
19/
Nauczyłem zbyt wielu pisarzy, by myśleli, że ktokolwiek może zgadnąć, kto znajdzie sens w pisaniu.
20/
To dlatego, że zazwyczaj nie uczymy pisania w ten sposób aż do najwyższych poziomów - w ostatnim roku lub dwóch studiów licencjackich, lub, co bardziej prawdopodobne, w szkole magisterskiej (i to tylko jeśli ten program magisterski to MFA).
21/
Esej pięcioakapitowy jest tak sztywny, że *jakiekolwiek* próby ożywienia go są w rzeczywistości *karane* podczas procesu oceniania. Nie można odbiegać od struktury, pod groźbą cenzury akademickiej.
23/
Ma wszystkie strukturalne ograniczenia sonetu i całą poezję kruszarki do samochodów.
Esej pięcioakapitowy jest tak okropny, że dużą część pracy nauczyciela kompozycji dla pierwszorocznych studentów stanowi nauka, aby *przestali* je pisać.
24/
Ale nawet po tym, wiele z programu zajęć z pisania dla pierwszorocznych studentów jest również schematyczne (choć z dodatkową elastycznością). To jest nieuniknione: zajęcia z pisania dla pierwszorocznych studentów są zazwyczaj *masowe*, ponieważ tak wielu nowych studentów musi je odbyć.
25/
Kiedy oceniasz 100-2,000 studentów, musisz koniecznie opierać się na formule.
26/
Co mnie z powrotem przywołuje do tej dyskusji na Cornell, gdzie najpierw dowiedzieliśmy się, że studenci chcą się uczyć, ale boją się porażki; a potem usłyszeliśmy od nauczyciela zajęć z pisania dla pierwszorocznych.
27/
Powiedzieli nam, że praktycznie wszyscy ich studenci oszukiwali na swoich zadaniach, korzystając z chatbotów, aby napisały ich prace.
28/
I to jest to, o czym myślałem od września. Oczywiście, że ci studenci oszukują przy swoich zadaniach pisemnych - uczą się, aby trafiać w mechaniczne punkty w swoim pisaniu, poprawiając swoją strukturę zdań, ortografię i interpunkcję.
29/
Czego *nie* uczą się, to jak używać pisania do porządkowania i szlifowania swoich myśli, ani jak poprawić swoją zdolność do wyrażania tych myśli. Prosi się ich, aby pisali *jak* chatbot - dlaczego *nie* mieliby używać chatbota?
30/
Nie można nauczyć uczniów pisania - nie tylko tworzenia formalnie poprawnych zdań, ale *pisania* - poprzez formalne, łatwe do ocenienia zadania. Nauczanie pisania to *relacyjna* praktyka.
31/
Wymaga to, aby studenci intensywnie interakcjonowali ze sobą nawzajem, zarówno w odniesieniu do swojej pracy, jak i krytyki. Wymaga struktury, to prawda - ale struktura polega na tym, jak przechodzisz przez krytyki i późniejsze dyskusje - a nie w samej pracy.
32/
To jest rodzaj rzeczy, które robisz na małych seminariach, a nie w dużych salach wykładowych. Wymaga to, aby każdy student produkował stały strumień pracy do krytyki - wiele prac na semestr.
Wymaga to, aby każdy student dokładnie czytał *i omawiał* każdą kompozycję każdego innego studenta. To intensywne doświadczenie, które zmusza studentów do krytycznego myślenia o samym krytycznym myśleniu.
34/
To ciężka praca, która wymaga bliskiego nadzoru i działa tylko w małych grupach.
Teraz zdrowy rozsądek podpowiada, że to niepraktyczny sposób prowadzenia zajęć z kompozycji dla studentów pierwszego roku, które muszą odbyć tysiące uczniów.
35/
Nie każda szkoła może być Yale, której kurs pisania Daily Themes jest najdroższym programem, w którym jeden instruktor przypada na dwóch uczniów:
36/
Ale pomyśl o dwóch stwierdzeniach, które skłoniły mnie do tego toku myślenia:
1) Większość studentów chce się uczyć, ale boi się finansowej ruiny, jaką wiąże się z akademicką porażką, więc podchodzą do sprawy bardzo ostrożnie; i
37/
2) Praktycznie wszyscy studenci pierwszego roku korzystają z AI, aby oszukiwać na swoich zadaniach.
38/
W momencie, gdy umieszczamy naszych uczniów w programach pisarskich, w których *nie można* oszukiwać i w których nie chcieliby *oszukiwać*, mają *lata* nauki pisania jak LLM, ale z naciskiem, aby nie korzystali z LLM.
39/
Nie ma się co dziwić, że oszukują! Gdybyś chciał nauczyć klasę absolwentów oszukiwania zamiast uczenia się, to właśnie w ten sposób byś to zrobił.
Nauczanie pierwszorocznych studentów pisania jako tutorialu dotyczącego gramatyki/struktury zdań pomija sedno sprawy. Oczywiście, że pisanie studentów na początku będzie słabe.
40/
To będzie niespójne. Będzie pełne błędów. Czytanie prac studentów, w większości przypadków, nie jest przyjemne. Ale dla studentów, czytanie prac innych studentów i *myślenie o tym, co jest w nich nie tak i jak to naprawić* to najpewniejszy sposób na poprawę własnej pracy.
41/
(Brudny sekret warsztatów pisarskich polega na tym, że analiza twojej pracy przez innych pisarzy jest zazwyczaj mniej przydatna niż umiejętności krytyczne, które zdobywasz, próbując poprawić ich prace.)
Niesamowitą rzeczą w złym pisaniu jest to, że łatwo je poprawić.
42/
To znacznie łatwiejsze niż znajdowanie sposobów na poprawę pracy płynnego, doświadczonego pisarza. Pisarz początkujący, który popełnia wiele łatwo dostrzegalnych błędów, to pisarz początkujący, który popełnia wiele łatwo *naprawialnych* błędów.
43/
Oznacza to, że inni pisarze w kręgu są w stanie dostrzegać te błędy, nawet jeśli sami dopiero zaczynają. Oznacza to również, że pisarz, którego praca jest omawiana, będzie mógł wprowadzić ogromne poprawki dzięki prostym zmianom.
44/
Początkujący pisarze mogą zyskać dużo impetu w ten sposób, czerpiąc prawdziwą satysfakcję z ciągłego, widocznego postępu.
Zastąpienie zajęć dla pierwszorocznych studentów dziesiątkami małych grup prowadzonych jak seminaria magisterskie jest kosztowne i trudne do wyobrażenia.
45/
Ale stworzyłoby to pokolenie studentów, którzy nie używaliby AI do pisania swoich esejów, tak samo jak nie poprosiliby AI, aby zjadło za nich pyszną pizzę.
46/
Powinniśmy dążyć do zlecania takich esejów, które zmieniają życie uczniów, którzy je piszą, oraz uczyć uczniów, jak pisać tego rodzaju esej.
Pierwszy rok zajęć z pisania zawsze był maszyną do produkcji niezawodnych twórców zdań, a nie warsztatem, który szkoliłby niezawodnych twórców sensu. Ale AI zmienia tę dynamikę.
48/
Dziś studenci proszą chatboty o napisanie swoich esejów z tego samego powodu, dla którego korporacje proszą chatboty o obsługę klienta (bo mają to gdzieś):
49/
Nie mówię, że małe warsztaty pisarskie, które zmieniły moje życie, będą działać dla *wszystkich*. Ale *mówię*, że nauczanie pisania w ogromnych salach wykładowych z zadaniami zoptymalizowanymi pod kątem oceniania nie działa dla *nikogo*.
50/
1,36K
Najlepsze
Ranking
Ulubione
