Wyobraź sobie piekielny świat oddalony o 855 lat świetlnych od Ziemi, gdzie niebo deszczy stopionymi metalami—i być może płynnymi rubinami i szafirami. Poznaj WASP-121 b, ultra-gorącego Jowisza, który jest związany grawitacyjnie w śmiertelnym uścisku wokół swojej gwiazdy. Jedna strona wiecznie grzeje się do ponad 3000 K (~2700°C / ~4900°F)—na tyle gorąco, by zparować żelazo—podczas gdy stała nocna strona "chłodzi się" do około 1500 K, co wciąż jest piekielnie gorące według naszych standardów. Ta szalona różnica temperatur uwalnia supersoniczne wiatry, które pędzą na zachód, przenosząc parę wodną i ciężkie atomy metali z spalonej strony dziennej do stosunkowo chłodniejszej półkuli nocnej. Co się dzieje dalej, to czysta kosmiczna szaleństwo: Żadne puszyste chmury wodne tutaj. Zamiast tego atmosfera kondensuje się w metaliczne chmury naładowane parowanym żelazem, wanadem, chromem, wapniem, sodem, magnezem i niklem. Tworzą one migoczące, aerozolowe mgły, jakich nie ma w naszym Układzie Słonecznym. Ale to nie koniec. Modele i obserwacje Hubble'a sugerują, że aluminium łączy się z tlenem, tworząc korund (tlenek glinu)—dokładny minerał, z którego powstają rubiny i szafiry na Ziemi. Dodaj śladowe ilości chromu, wanadu, żelaza lub tytanu (wszystkie wykryte lub oczekiwane tutaj), a otrzymasz krople kamieni szlachetnych, które mogą padać na nocną stronę. Płynne klejnoty spadające z chmur naładowanych metalami. Ten dziwaczny świat to w zasadzie krzyczący piec z egzotycznym deszczem kropli żelaza i mikroskopijnych cząstek rubinów/szafirów—naturalne laboratorium ekstremalnej fizyki. Ostatnie obserwacje teleskopu Jamesa Webba (nawet z końca 2025 roku) uchwyciły WASP-121 b dramatycznie tracącego swoją atmosferę, ciągnącego ogromne strumienie helu jak podwójne ogony komet rozciągające się przez dużą część jego orbity—udowadniając, jak gwałtownie te ultra-gorące Jowisze krwawią w przestrzeń pod atakiem swojej gwiazdy. Przyszłe dane JWST będą poszukiwać tlenku węgla i innych cząsteczek, aby rozszyfrować, jak te potworne planety się formują, migrują do wewnątrz i w jakiś sposób trzymają się życia (lub przynajmniej swoich powłok) w tak apokaliptycznych warunkach. Niewiele miejsc we wszechświecie krzyczy "obca pogoda" głośniej niż ten deszcz klejnotów, burza metali i piekielny ogień. Kluczowy artykuł: Thomas Mikal-Evans i in., "Dzienna zmienność w stratosferze ultrahotnego giganta egzoplanety WASP-121b", Nature Astronomy.