Czasami czuję, że moja restauracja to skarbonka dla innych firm. Miałem wezwanie serwisowe, nie tylko naliczyli opłatę za dojazd (tam i z powrotem), ale teraz dodajemy też opłatę za przebytą odległość. Tylko za to, że się pojawią, zapłaciliśmy prawie 500 dolarów. A oto najgorsze: agenci serwisowi mają minimalną ilość części. Większość czasu nie mają potrzebnej części, więc czekasz trzy dni, wracają, a oni naliczają kolejną opłatę za dojazd. Jeśli chcesz mieć własną restaurację, lepiej naucz się bardzo dobrze hydrauliki, elektryki, obsługi woltomierza i naprawy własnego sprzętu. W świecie o cienkich marżach nie możesz wydawać 3 000 dolarów za każdym razem, gdy coś się zepsuje.