W głębi polarnej nocy, gdy Biegun Północny powinien być zamknięty w nieskończonej ciemności i ekstremalnym mrozie poniżej zera, temperatury wzrosły o ponad 36°F (20°C) powyżej średniej—przesuwając wysokie regiony Arktyki powyżej zera w środku zimy. To uderzające zjawisko miało miejsce na początku lutego 2025 roku. Modele śledziły wzrost temperatury na północ od Svalbardu, gdzie boja w pobliżu 87°N zarejestrowała 32.9°F (0.5°C)—gdy obszar powinien oscylować wokół -30°F (-34°C) lub zimniej. Głęboki układ niskiego ciśnienia nad Islandią wtłaczał ciepłe, wilgotne powietrze z niezwykle gorącego północnoatlantyckiego w kierunku północnym. Tak ekstremalne zimowe ocieplenia, kiedyś rzadkie, teraz są niepokojąco powszechne. Arktyka ociepla się prawie cztery razy szybciej niż średnia globalna od końca lat 70. XX wieku. Gdy zimowe temperatury przekraczają 32°F (0°C), konsekwencje uderzają szybko: Lód morski się przerzedza lub topnieje. Śnieg destabilizuje się, często zamieniając się w deszcz. Zwierzęta przystosowane do zimna, takie jak niedźwiedzie polarne i lisy arktyczne, doświadczają poważnego stresu. Odbijający lód znika, zastępowany przez ciemny ocean, który pochłania więcej ciepła—napędzając potężną pętlę sprzężenia zwrotnego albedo z globalnymi skutkami. Kluczowe badanie z 2023 roku autorstwa dr. Dirka Notza (Nature Communications) prognozuje, że—nawet przy drastycznych cięciach emisji—Arktyka może stać się praktycznie wolna od lodu we wrześniu do lat 30. XXI wieku lub w połowie wieku na ścieżkach o wyższych emisjach. Byłoby to pierwsze główne krajobrazy planetarne utracone z powodu zmian klimatycznych spowodowanych przez ludzi. Obserwujemy, jak zima Arktyki jest przepisywana w czasie rzeczywistym. (Źródła: luty 2025; Notz i in., Nature Communications 2023; NOAA i Copernicus insights)