Prawie 40% studentów Stanfordu twierdzi, że jest niepełnosprawnych. Jestem jednym z nich | Elsa Johnson, The Times W 2023 roku, miesiąc po rozpoczęciu mojego pierwszego roku na Uniwersytecie Stanforda, starsza koleżanka pokazała mi swój pokój w akademiku — cenny pokój jednoosobowy w jednym z najładniejszych budynków na kampusie. Gdy oprowadzała mnie po swojej przestrzeni, która obejmowała prywatną łazienkę, prysznic typu walk-in i wspaniały widok na wieżę Hoovera, wspomniała mimochodem, że mieszkała w pokoju jednoosobowym przez wszystkie cztery lata, które spędziła na Stanfordzie. Byłam zaskoczona. Większość ludzi nie ma przywileju posiadania pokoju jednoosobowego, dopóki nie osiągnie czwartego roku studiów. Wtedy mój przyjaciel dał mi wskazówkę: Stanford przyznał jej „zakwaterowanie z powodu niepełnosprawności”. Ona, oczywiście, nie miała niepełnosprawności. Wiedziała o tym. Ja też wiedziałam. Ale szybko zrozumiała, co większość studentów Stanfordu w końcu się dowiaduje: Biuro Edukacji Dostępnej przyzna studentom pokój jednoosobowy, dodatkowy czas na testy, a nawet zwolnienia z wymagań akademickich, jeśli zakwalifikują się jako „niepełnosprawni”. Wszyscy to robili. Ja też mogłam to zrobić, jeśli tylko wiedziałam, jak poprosić. Niedawny artykuł w The Atlantic donosił, że coraz więcej studentów na elitarnych uniwersytetach twierdzi, że ma niepełnosprawności, aby uzyskać korzyści lub zwolnienia, które mogą obejmować również kopie notatek z wykładów, usprawiedliwione nieobecności i dostęp do prywatnych sal testowych. Ci, którzy cierpią na „lęk społeczny”, mogą nawet uniknąć uczestnictwa w dyskusjach w klasie. Jednak najczęściej występującym zakwaterowaniem z powodu niepełnosprawności, o które studenci proszą — i otrzymują — jest najlepsze zakwaterowanie na kampusie. Na Uniwersytecie Stanforda w Palo Alto w Kalifornii, gdzie konkurencja o najlepsze pokoje w akademikach jest zacięta, ta praktyka jest szczególnie powszechna. The Atlantic donosił, że 38 procent studentów pierwszego roku w mojej uczelni było zarejestrowanych jako osoby z niepełnosprawnościami — to 2 850 studentów z klasy liczącej 7 500 — a 24 procent studentów otrzymało zakwaterowanie akademickie lub mieszkaniowe w kwartale jesiennym. Na uczelniach Ivy League, takich jak Brown i Harvard, ponad 20 procent studentów jest zarejestrowanych jako niepełnosprawni. Porównaj te liczby z amerykańskimi szkołami społecznościowymi, gdzie tylko 3 do 4 procent studentów otrzymuje zakwaterowanie z powodu niepełnosprawności. Dziwnie, szkoły, które mogą poszczycić się najbardziej akademicko udanymi studentami, to te z największą liczbą osób, które twierdzą, że mają niepełnosprawności — niepełnosprawności, które, jak by się wydawało, powinny zniechęcać do sukcesów akademickich. Prawda jest taka, że system jest stworzony do oszukiwania, a większość studentów czuje, że jeśli nie oszukujesz, to stawiasz się w niekorzystnej sytuacji. Dlatego postanowiłam zgłosić moją uzasadnioną chorobę — endometriozę — jako niepełnosprawność na Stanfordzie. Kiedy przyjechałam na kampus dwa i pół roku temu, założyłabym, że specjalne ustalenia są robione dla niewielkiej liczby studentów, którzy naprawdę ich potrzebują. Ale szybko odkryłam, że to nieprawda. Niektóre diagnozy są rzeczywiste i poważne, oczywiście, takie jak epilepsja, alergie anafilaktyczne, bezdech senny czy poważne niepełnosprawności fizyczne. Jednak większość studentów, z mojego doświadczenia, zgłasza mniej poważne dolegliwości, takie jak ADHD czy lęk. A niektóre „niepełnosprawności” są po prostu absurdalne. Studenci twierdzą, że mają „nocne lęki”; inni mówią, że „łatwo się rozpraszają” lub że „nie mogą mieszkać z innymi”. Znam faceta, który otrzymał pokój jednoosobowy, ponieważ musi nosić soczewki kontaktowe w nocy. Słyszałam o dziewczynie, która dostała pokój jednoosobowy, ponieważ była nietolerancyjna na gluten. Dlatego czułam się usprawiedliwiona, zgłaszając endometriozę jako niepełnosprawność. To bolesny stan, w którym komórki z macicy rosną poza macicą. Często zwijam się z bólu z powodu tego problemu, na który nie ma znanego lekarstwa, więc postanowiłam poprosić o pokój jednoosobowy w akademiku, gdzie mogłabym znosić te chwile w prywatności. ...