Nie ma w Argentynie dużego lobby bogatych ludzi posiadających aktywa denominowane w peso. Bogaci w Argentynie posiadają aktywa w dolarach, czy to w USA, czy w Urugwaju, w skrytkach bankowych, czy w postaci krajowych aktywów, takich jak nieruchomości i grunty rolne, których ceny są stosunkowo chronione przed inflacją i są w rzeczywistości dolarowe. Nieruchomości z wyższej półki w Buenos Aires, na przykład, mogą generować przepływy w dolarach i zachowują wartość w dolarach znacznie lepiej niż ogólne mieszkania. Bogaci, oczywiście, posiadają te pierwsze. A główną presją ze strony dużych firm jest słabsze peso. W czasie konwertowalności istniało bardzo ważne lobby z zobowiązaniami denominowanymi w dolarach oraz aktywami i dochodami w peso. Zbieżność interesów, które korzystały z osłabienia peso oraz wysokich poziomów zobowiązań w dolarach, doprowadziła do maksymalnej dewaluacji w 2002 roku połączonej z asymetryczną pesyfikacją, co odbyło się kosztem klasy średniej, która utknęła z dolarami w argentyńskim systemie bankowym. Jednak ta struktura interesów zasadniczo nie istniała po 2001 roku. Od tego czasu bank centralny utrzymuje makroostrożnościowe ograniczenia dotyczące pożyczek w dolarach dla wszystkich poza eksporterami z dochodami w dolarach, a dzisiaj ogólny poziom kredytów w argentyńskiej gospodarce jest niezwykle niski (kredyt sektora prywatnego wynosi około 15% PKB, w porównaniu do 76% w Brazylii czy 103% w Chile). Ponadto, w przeciwieństwie do czasów konwertowalności, kraj utrzymuje dodatnią pozycję netto inwestycji międzynarodowych. Argentyńskie państwo jest dużym międzynarodowym dłużnikiem, ale sektor prywatny nie jest. Wręcz przeciwnie: sektor prywatny jest długoterminowo w dolarach. Zatem podstawowe interesy są bardzo różne od tych sprzed 25 lat. Dewaluacja dzisiaj nie zagraża wypłacalności korporacji w systemowy sposób, jak miało to miejsce w 2001 roku. Oznacza to, że presja biznesowa przeciwko dewaluacji jest znacznie słabsza, podczas gdy presja na osłabienie waluty w celu obniżenia kosztów eksportu jest przynajmniej równoważna. Zatem głównym interesem politycznym, który zapobiega gwałtownej deprecjacji peso, nie są bogaci, ale chęć kontrolowania inflacji, co jest kluczową kwestią dla klas niższych i średnich. Inflacja była głównym powodem, dla którego Milei został wybrany w 2023 roku i, po obniżeniu inflacji do bardziej znośnych poziomów i wprowadzeniu pewnej miary przewidywalności w podejmowaniu decyzji gospodarczych, dlaczego jego partia radziła sobie bardzo dobrze w wyborach pośrednich w zeszłym roku. Klasy średnie i niższe bardziej dbają o stabilność cen niż o konkurencyjność eksportową, przynajmniej w bezpośrednich terminach. Z tego powodu pozostali głównymi zwolennikami konwertowalności, nawet jeśli byli również niezadowoleni z szerszych wyników gospodarczych Argentyny w późnych latach 90. i w kryzysie na początku lat 2000. Klasy średnie, z dochodami w peso, które są stosunkowo wysokie w porównaniu do ich aktywów w dolarach, również korzystają na silniejszym peso, w postaci tańszych importowanych dóbr konsumpcyjnych i możliwości podróżowania. Rzeczywiście, liczby dotyczące turystyki wychodzącej w porównaniu do przychodzącej są obecnie ważnym punktem publicznej dyskusji w Argentynie. Problem polega na tym, że kurs wymiany jest kluczowym mechanizmem transmisji polityki monetarnej w Argentynie, przy czym stopy procentowe są znacznie słabsze niż w bardziej normalnej gospodarce, z powodu niezwykle niskich poziomów kredytu i wysokiej dolarizacji aktywów, podczas gdy obniżenie inflacji bez aprecjacji waluty w realnych terminach jest ogólnie bardzo trudne. Zatem istnieje polityczny i ekonomiczny kompromis między dezinflacją a równowagą zewnętrzną, ale to interesy biznesowe i bogaci są zwycięzcami dystrybucyjnymi z priorytetem na to drugie. To nie oznacza, że nie powinniśmy się martwić o równowagę zewnętrzną, ale pomysł, że bogate elity w Argentynie są grupą, która stara się zapobiec deprecjacji, nie jest poprawny.