Kiedyś można było być przeciętnym elitą i wszystko było w porządku - można było być średnim prawnikiem, czytać NY Times, cieszyć się stosunkowo wysokiej jakości masowo produkowaną kulturą, która była dostępna, i czuć, że wie się, co się dzieje i jest się na bieżąco. Teraz ci ludzie nie mają pojęcia, co się dzieje. Są źli i zdezorientowani, a wszelkiego rodzaju drapieżne branże i instytucje wykorzystują ich naiwność, zamieszanie i poczucie utraconego statusu.