W latach 2017-18, kiedy po raz pierwszy przeprowadziłem się do Wielkiej Brytanii, stałem się bardzo przygnębiony i pozbawiony motywacji do czegokolwiek. Depresja nie pojawiła się od razu. Byłem naprawdę bardzo podekscytowany przez całe 3-4 miesiące - szkoła była świetna, uczyłem się rzeczy, w której byłem dobry, turystyczne atrakcje były zabawne, nie przeszkadzało mi, że jestem daleko od rodziców i przyjaciół. A potem życie "dosłownie na mnie nałożyło" bez, że nawet to zauważyłem. Małe problemy i zmartwienia, które miałem na co dzień, które nie zostały szybko rozwiązane, się nawarstwiły. np. brak kogoś, z kim mógłbym zjeść lunch, ćwiczyć angielski, pomóc mi/im w pracy; chodzenie do sklepu spożywczego, wyjazd na zimowe wakacje do Europy, ubieganie się o wizę itd. Miałem chińskich przyjaciół, jasne, ale mieli już ustalone kliki, które były dość hermetyczne. Najciemniejszy moment to właściwie brak chęci wstania z łóżka, aby iść na zajęcia, za które płaciłem 37 000 funtów rocznie. Depresja wkradła się kawałek po kawałku, ponieważ nie zająłem się żadnym z wcześniejszych problemów i opuściłem swoją straż; uczyniłem się bardziej podatnym na negatywność. Nie wchodząc w zbyt wiele szczegółów, była jedna rzecz, którą mogę przypisać każdemu kolejnemu sukcesowi - nawiązywanie kontaktów z ludźmi. Zmuszałem się do interakcji z obcokrajowcami, którzy nie byli Chińczykami, z personelem akademika, z personelem restauracji, z pracownikami uniwersytetu, sprzątaczkami, personelem ochrony. To doprowadziło do pozytywnej pętli zwrotnej - nie, nie jesteś śmieciem, większość ludzi ma te same problemy, co ty, a w rzeczywistości często nawet gorsze problemy - i zawiązaliśmy więzi na tym tle, raz po raz. Podobnie jak bohemskie style życia wielu poetów i pisarzy od renesansu do XX wieku, wydaje się, że otaczanie się różnorodnymi ludźmi z różnych środowisk dodaje smaku życiu. Kto by pomyślał? Bez względu na status społeczny, finansowy czy nawet język - świadomie starałem się NIE być sam i DOTYKAĆ ludzi oraz aktywnie poszukiwać nowych szans w życiu. ...