Dziś usłyszałem od osoby z branży gastronomicznej historię, w której opowiadała, że sprzedają tofu w cieście ziemniaczanym na popularnej ulicy. W poprzednich latach turyści zamawiali po dwie porcje, jedną mięsną, a drugą wegetariańską, aby spróbować obu specjałów. Jednak w ciągu ostatnich dwóch lat, mimo że liczba turystów na tej samej popularnej ulicy jest taka sama, to teraz dwie osoby zamawiają jedną porcję, dzielą ją na pół i każda z nich je swoją część. To taka prosta historia, a ja również odczuwam kryzys w branży gastronomicznej. Naprawdę trudno jest prowadzić interes.