moje pierwsze tysiąc godzin nic nie dało, jakoś myślę, że trzymałem się tego głównie dlatego, że estetyka siedzenia w ciemności przy świecy przez godzinę była całkiem miła. ale potem to się rozwinęło i również przyniosło absolutnie niewiarygodną ilość dobra. polecam
bayes
bayes19 godz. temu
Zajęło mi około 1,5 roku obsesyjnego uczenia się medytacji, aby uzyskać z tego absolutnie niewiarygodną ilość dobra. A korzyści zaczęły się kumulować praktycznie od pierwszego dnia.
to rzadko się zdarza, aby przez tak długi czas nic nie robiło, chyba byłem gorszym niż przeciętny medytator, dopóki to się nie zmieniło i nie zaczęło rosnąć w nieskończoność po tym.
79