o Chinach i biotechnologii: 1) regularnie widzimy, jak założyciele i menedżerowie w naszym portfelu technologicznym zamieniają wynagrodzenie na zwiększoną własność. W biotechnologii w USA, od ponad dekady, obserwujemy odwrotne zachowanie. Przekonanie osoby na etacie do pracy 9-9-6, w tych samych godzinach, co ci w wiodących laboratoriach AI i w Chinach... jest niemal niemożliwe. Kulturalnie, biotechnologia w Chinach jest szybsza i tańsza. 2) Ironią jest, że wieloletni trend konserwatyzmu - konsensusowe skupienie się na tym samym małym zestawie "zweryfikowanych" celów - może być piętą achillesową zachodniej biotechnologii. Dopóki wszyscy będziemy gromadzić się wokół tych samych celów (PD1, TL1A, GLP1 itd.), Chiny nieuchronnie znajdą sposoby na opracowanie tej samej medycyny w tej samej dobrze znanej modalności (mała cząsteczka lub przeciwciało), osiągając ten sam cel kliniczny w ułamku czasu i pieniędzy. Odpowiedzią tutaj nie jest "zachodnia biotechnologia jest martwa", ale raczej zgubiliśmy naszą drogę. Kiedyś byliśmy wynalazcami i kowbojami. Manifest przeznaczenia, że tak powiem. Dopóki nie odzyskamy komfortu i pewności w ponownym wytyczaniu granic biologii, chemii i nauki, będziemy gonić za tą samą skomodyzowaną znaną biologią w obliczu tańszych i szybszych konkurentów. To nie jest zjawisko lokalne dla sektora prywatnego, ale raczej konsekwencja samonaprawiających się szkód spowodowanych cięciami w NIH, atakami na akademię i blokowaniem światowej klasy talentów imigracyjnych, które 20 lat temu marzyły o edukacji i pracy w USA, a teraz są często znacznie bardziej mile widziane w Europie i Chinach. Widzimy to wśród naszych przyjaciół w akademii i w szerszym sektorze prywatnym. Amerykański wyjątkowy charakter opiera się na byciu globalnym tyglem najinteligentniejszych i najbardziej ambitnych ludzi na świecie. W momencie, gdy to stracimy, stajemy się tylko kolejnym państwem narodowym, tylko kolejną gospodarką. 3) To nie jest koniec zachodniej biotechnologii. Obie strony mogą i będą się od siebie uczyć. Coraz więcej amerykańskich firm biotechnologicznych wymyśla w zachodnich krajach, prowadzi badania w Chinach i wczesne badania kliniczne w Chinach i Australii, zanim wrócą do Ameryki na większe badania rejestracyjne. Chiny wiedzą, że muszą ostatecznie dostosować się do zachodniej publiczności (patrz: BeOne na przykład). Oznacza to wykorzystanie chińskiego rynku jako trampoliny do rynku globalnego, finansowo wspieranego przez USA i Europę. 4) Nie możemy opierać się na założeniu, że Chiny szybko nadrobią zaległości, a Ameryka będzie miała monopol na wynalazki. Czy niczego nie nauczyliśmy się z DeepSeek w zeszłym roku? Czy nie zauważyliśmy oczywistych przewag w wydajności, bateriach, designie i technologii, powiedzmy, BYD nad Teslą? Musimy skupić się na innowacjach i wynalazkach, wiedząc, że wszelkie wcześniejsze hegemonię, jaką mogliśmy mieć, są teraz chwilowo w grze, do zdobycia. 5) Fakt, że to jest opisywane jako "kontrowersyjny temat", gdzie ludzie są ostrożni, aby skonfrontować problem bezpośrednio i zamiast tego dzielą się swoimi szczerymi opiniami tylko w cichych zakątkach, jest sam w sobie częścią problemu. Bez prowadzenia szczerych, opartych na danych rozmów o tym, co się dzieje, retoryka szybko przekształca się w dogmaty kibicowskie, które nie są ani strategią, ani pocieszeniem dla globalnych rynków kapitałowych. Chętnie skorzystam z tych rozbieżności rynkowych jako inwestor, chociaż jako społeczeństwo powinniśmy dążyć do prowadzenia otwartych, szczerych i szczerych rozmów, które naprawią sytuację znacznie szybciej niż później.