To zlewa trzy odrębne pojęcia: 1) obywatelstwo prawne, 2) tożsamość kulturowa i 3) credo obywatelskie. Obywatel naturalizowany jest w pełni Amerykaninem zgodnie z prawem. To, czy są kulturowo Amerykanami, zależy od asymilacji w czasie. Prawdziwe jest również to, że 400-letnie pochodzenie nie gwarantuje niczego, jeśli chodzi o wiedzę o dziedzictwie kulturowym tego kraju. Gdybyśmy uczynili znajomość Johna Forda, Cole'a Portera i Eugene'a O'Neilla testem na obywatelstwo, podejrzewam, że wielu samookreślających się jako „Amerykanie dziedzictwa” na tej stronie znalazłoby się w postępowaniu deportacyjnym. A jak przyznaje ten post, można być kulturowo Amerykaninem przez pokolenia i całkowicie odrzucać credo, co tylko dowodzi, że są to odrębne pytania. Vivek mówi o pierwszym i trzecim. Przywołanie drugiego nie obala pozostałych.