To, o czym mówi Trump, to ryzyko, że jeśli Grenlandia stanie się niepodległa (co chcą wielu naszych lewicowych polityków), to politycy grenlandzcy mogą zawrzeć umowę z Rosją lub Chinami. Wcześniej prowadzili rozmowy z Chinami na temat budowy lotnisk tam. Ich politycy składają oświadczenia, że chcą wzmocnić więzi z Chinami. Problem polega na tym, że Grenlandia to kraj, który ma zbyt małą populację i gospodarkę w stosunku do swojego globalnego znaczenia militarnego. Nie możemy pozwolić, aby ci grenlandzcy politycy, którzy są podobni do burmistrzów małych miast, mieli tak ogromną władzę nad międzynarodowym bezpieczeństwem. I dlatego Grenlandia nie może być niepodległa. A jeśli Grenlandia zmierza w kierunku niepodległości, USA powinny podjąć kroki, aby przejąć Grenlandię. Oczywiście nie podoba mi się mowa Trumpa o działaniach wojskowych przeciwko Danii. Ale my, Duńczycy, również musimy zdać sobie sprawę z naszych własnych porażek w tej sprawie. Naszą pierwszą porażką było skierowanie Grenlandii na drogę do niepodległości w 2009 roku, poprzez Ustawę o Samorządzie z 2009 roku. To było naiwne i błąd. Jak już wyjaśniono, Grenlandia nie może stać się niepodległa. Ale wielu naszych polityków jest naiwna i „woke”. Naszą drugą porażką była nasza Premier, która ostro odrzuciła Trumpa, gdy po raz pierwszy rozmawiali o Grenlandii w 2019 roku. Zamiast tego powinna była być bardziej otwarta na dialog. Odrzuciła go kategorycznie mówiąc „ludzie nie są kupowani i sprzedawani” i nazwała jego pomysł „absurdalnym”. Ale jeśli istnieje umowa, z której Grenlandczycy są zadowoleni, to „sprzedawanie” ich nie jest właściwą ramą. Może to być korzystna umowa dla wszystkich zaangażowanych. Szczególnie gdy sam popełniłeś błędy, jak w przypadku pierwszej porażki, powinieneś być bardziej otwarty na dialog w ogóle. I nie powinieneś publicznie nazywać pomysłów naszego najważniejszego sojusznika „absurdalnymi”. Nasza trzecia porażka dzieje się teraz. To, co powinniśmy zrobić, to złożyć ofertę na Grenlandię. Istnieją poważne szacunki, które wyceniają wartość w przedziale od 400 miliardów do 1 biliona dolarów. Więc oferta w tym zakresie. Jeśli byśmy to zrobili, USA mogłyby zaspokoić swoje potrzeby w zakresie bezpieczeństwa militarnego za uczciwą cenę rynkową. To sprawiłoby, że rozmowy o pomyśle podboju militarnego wyglądałyby (jeszcze bardziej) nieakceptowalnie. A sprzedaż mogłaby przynieść korzyści wszystkim. Mogłaby przynieść bogactwo i możliwości dla ludzi Grenlandii oraz większe bezpieczeństwo militarne dla USA i świata.