Popularne tematy
#
Bonk Eco continues to show strength amid $USELESS rally
#
Pump.fun to raise $1B token sale, traders speculating on airdrop
#
Boop.Fun leading the way with a new launchpad on Solana.
Mówiąc wprost, ta kultura "tatusiów i mamusiek" w Binance pochodzi właściwie od tytułu "księcia Binance". W kraju wiele firm ma tzw. "księcia", czyli syna właściciela. Binance również wprowadził ten koncept, tylko że w zmienionej formie, mówiąc, że ten, kto posiada BNB, jest księciem Binance. Wtedy poczułem się trochę nieswojo, pamiętam, że powinienem był napisać coś w stylu: "my jesteśmy synami, a wy jesteście rodzicami". Zgodnie z normami branży usługowej, klient jest królem, a według standardów kryptowalutowych, użytkownicy są równi platformie. Jak to możliwe, że kupując BNB, stajesz się synem? Choć według wyjaśnienia dwóch świętych, Binance jest cesarzem, a BNB Chain jest cesarzową, to można powiedzieć, że BNB jest księciem, ale nie oznacza to, że posiadacze BNB są księciem. To by oznaczało, że posiadacze stają się synami platformy, co nie ma sensu. Wiele osób komentuje księcia, ale widzę, że żaden KOL nie traktuje tego poważnie, boją się lub nie chcą przyjąć tego tytułu, tylko um hmm traktuje to poważnie. A on rzeczywiście zdobył dzięki temu sporo zasobów. Nie mówiąc już o tym, że na jego urodziny, srebrna moneta może przyciągnąć cztery Trust Wallety jako sponsorów, co rzeczywiście ma trochę sensu księcia. Na przykład, jeśli chciałbym zorganizować jakieś urodzinowe wydarzenie, czy mogę sprawić, żeby te dwie osoby mnie sponsorowały? Retweet też nie wchodzi w grę. W każdym razie, ten koncept powinien się z czasem osłabić, bo nikt nie chce mieć do czynienia z tym pechowym pojęciem.
Najlepsze
Ranking
Ulubione
