Jestem starszym wiceprezydentem w firmie gamingowej o wartości 68,7 miliarda dolarów. Activision-Blizzard. Mamy 30-letnią franczyzę. Warcraft. Miliony graczy. Model subskrypcyjny, który przynosi 15 dolarów miesięcznie na użytkownika. Sklep z przedmiotami na dodatek do subskrypcji. Płatne rozszerzenia na dodatek do sklepu z przedmiotami. Nasz były dyrektor kreatywny właśnie powiedział prasie, że żałuje, że nazwaliśmy to "Warcraft." Powiedział, że ta nazwa brzmi onieśmielająco. Pomógł stworzyć tę nazwę. Przeprowadziliśmy grupy fokusowe. Grupy fokusowe powiedziały, że marka musi być "bardziej przystępna." Zapytaliśmy grupy fokusowe, czy grają w tę grę. Nie grali. I tak wzięliśmy ich rady pod uwagę. Nasz wiceprezydent powiedział w wywiadzie, że chcemy, aby gracze doświadczali "ślubów, rajdów i nowych przygód." Wymieniła śluby jako pierwsze. Przed rajdami. W grze zwanej Warcraft. Nikt w pokoju nie zareagował. Powiedziała też, że "Nikt nie myśli tak samo o Warhammerze." Porównała naszą franczyzę niekorzystnie do konkurencji. Publicznie. Jako obronę franczyzy. Fora są w ogniu. Dwudziestoletni weterani piszą posty pożegnalne. Jeden wątek nosi tytuł "Myślę, że kończę z WoW." Inny nazywa nasz pre-patch "oczyszczeniem graczy." Nazwaliśmy naszych raiderów GDKP "urojonymi." Zaprojektowaliśmy pakiet w sklepie z przedmiotami, aby uruchomić go podczas rocznicy Trading Post -- jedynego wydarzenia, w którym gracze zdobywają darmowe kosmetyki. Oferowaliśmy 200 przecenionych przedmiotów, ale utrzymaliśmy miesięczny limit waluty na poziomie 1000. Matematyka nie działa, chyba że otworzysz portfel. ...