Trzech przyjaciół jest w pokoju hotelowym w ZSRR. Dwaj przyjaciele piją wódkę i głośno opowiadają polityczne dowcipy w swoim pokoju hotelowym. Trzeci, wyczerpany, próbuje spać, ale nie może. Z frustracją schodzi na dół, aby zapalić papierosa. Po drodze prosi recepcjonistkę, aby przyniosła herbatę do pokoju 39 za pięć minut. Wracając na górę, dołącza do nich na chwilę, a potem pochyla się w stronę gniazdka elektrycznego i mówi: „Towarzyszu poruczniku, proszę wysłać herbatę do pokoju 39.” Jego przyjaciele wybuchają śmiechem na ten żart. Chwilę później słychać pukanie… i recepcjonistka przychodzi z czajnikiem. Śmiech umiera; jego przyjaciele bledną i milkną. Wieczór kończy się nagle, a zmęczony mężczyzna w końcu zasypia. Rano budzi się i odkrywa, że jego przyjaciele zniknęli. Zaniepokojony pyta recepcjonistkę, co się stało. Ona szepta nerwowo: „KGB przyszło przed świtem i ich zabrało.” Przerażony pyta, dlaczego on został oszczędzony. „Towarzysz porucznik naprawdę polubił twój żart o herbacie.”