Apel do ludzi, aby składali bardziej konkretne twierdzenia niż "rzeczy staną się dziwne" lub "wszystko będzie szalone" czy "społeczeństwo zostanie całkowicie przekształcone" - bądźcie konkretni! Ogólne przymiotniki i wielkie twierdzenia nie są przydatne. Ramka "rzeczy staną się dziwne" wydaje się pełnić funkcję społeczną bardziej niż epistemiczną; chociaż zdecydowanie rozumiem pragnienie przekonania sceptyków, że AI nie jest dokładnie tym samym, co faks czy lepsze baterie. Ale także - gdybyś powiedział mi 5 lat temu, co teraz mogę zrobić z agentami kodującymi, powiedziałbym, że to "szalone" - ale w praktyce szybko się do tego przyzwyczaiłem. Myślę, że ludzie adaptują się/przystosowują bardziej, niż się im przypisuje. Moja mama uzna autonomiczne samochody za szalone, a za dwudziestym razem, gdy z nich skorzysta, uzna je za normalne. Fenomenologia zmiany technologicznej zazwyczaj bardziej przypomina "hmm, chyba robię to teraz inaczej" niż "wszystko jest szalone i nie mogę nic zrozumieć." Powinienem bardziej poczytać o pracy Margaret Mead: podobno Manus z Papui-Nowej Gwinei przeszedł z technologii epoki kamienia do poszukiwania zachodniej edukacji i struktur rządowych niezwykle szybko po kontakcie z II wojną światową!