Moi ludzie są rzeźnieni. To przekracza wszystko, co mogłem sobie wyobrazić, nawet w moim najgorszym koszmarze o Iranie i Irańczykach. Okrucieństwo reżimu jest celowe i sadystyczne. Widzimy nieznośne dowody i słyszymy relacje świadków, które są nie do pojęcia. Zaledwie tydzień temu były sceny nadziei - chwile euforii na ulicach, policjanci machający, a nawet dopingujący protestujących. A teraz jesteśmy tutaj. Nie wiem, co więcej powiedzieć, poza tym: niech przyjdą jaśniejsze dni. Niech nadal stoimy mocno z narodem Iranu. A dla tych z nas w diasporze, trzymajmy się blisko, wspierajmy się nawzajem i nie odwracajmy wzroku. Pozwólcie, że zakończę tym: Nie przestawajcie mówić o Iranie.