Każdego dnia coraz bardziej przekonuję się, że następni zwycięzcy w oprogramowaniu wertykalnym nie będą mieli interfejsu użytkownika. Będą to produkty oparte na API/Agentach, które integrują się bezpośrednio z Slackiem, Teams, e-mailem lub przeglądarką firmy. Zespół sprzedaży nie chce kolejnego pulpitu nawigacyjnego. Chcą, aby transakcje były automatycznie kwalifikowane w ich CRM. Twoi księgowi nie potrzebują kolejnego portalu (chociaż uwielbiają portale). Chcą, aby faktury były uzgadniane w narzędziach, w których już pracują. Przyszłość bez interfejsu użytkownika nadchodzi i z wielu powodów sprawi, że oprogramowanie będzie lepsze: > Zero tarcia przy wprowadzaniu (brak nowego narzędzia do nauki) > Zero przełączania kontekstu (działa tam, gdzie już pracujesz) > Zero utrzymania interfejsu użytkownika (platforma się tym zajmuje) Moja robocza teza (jeszcze do ustalenia) jest taka, że przechodzimy od "oprogramowania, które odwiedzasz" do "oprogramowania, które odwiedza ciebie."