myślenie: możesz skopiować wygląd produktu - a nawet wiele jego funkcji, ale nie połączony system i grafy, które się pod nim kryją. narracja inwestorów wokół SaaS wydaje się wierzyć, że (1) wykładniczy wzrost kodu i aplikacji z długim ogonem nie będzie wymagał usług do zarządzania, wdrażania, obserwowania i zabezpieczania tego wszystkiego, (2) że konieczność grafów (proprietarnych i budowanych przez wiele lat dzięki efektom sieciowym) do przyznawania uprawnień, pracy zespołowej, relacji społecznych i zawodowych w jakiś sposób zostanie zastąpiona przez AI, oraz (3) że firmy z modelem biznesowym opartym na liczbie miejsc nie wymyślą, jak zmonetyzować wykładniczy wzrost agentów i kodu, który będzie wymagał wielu tych samych systemów i punktów kontrolnych, które kiedyś były potrzebne ludziom. moje zakłady: systemy napędzane efektem sieciowym, które rozumieją, kto pracuje z kim, kto ma prawo widzieć co, jak ludzie i projekty są ze sobą powiązane, oraz te, które regulują bezpieczeństwo, dostęp i obserwowalność, staną się znacznie cenniejsze wraz z rozwojem kodu i aplikacji... a im bardziej autonomiczne stanie się AI, tym bardziej wartościowe będą te systemy.
ale… myślę, że samodzielne (często własnościowe) oprogramowanie/junkware o pojedynczym celu - (często bez możliwości chmurowych lub sieciowych) które podnoszą ceny jako model biznesowy, szybko zostanie zakłócone.
118