Popularne tematy
#
Bonk Eco continues to show strength amid $USELESS rally
#
Pump.fun to raise $1B token sale, traders speculating on airdrop
#
Boop.Fun leading the way with a new launchpad on Solana.
Użytkownicy kryptowalut w języku uproszczonym chińskim znikają, a niegdyś hałaśliwa chińska społeczność kryptowalutowa, codziennie przepełniona krzykami o transakcje, grami hazardowymi, przekazami MEME, promowaniem projektów i KOL-ami, stała się niezwykle cicha, pozostawiając jedynie sporadyczne, niskoprofilowe posty o regularnych inwestycjach, przenoszenie narracji z zagranicy oraz nieliczne treści generowane przez konta matrycowe.
Najbardziej oczywistym powodem jest oczywiście ciągła presja regulacyjna: od zakazu „924” w 2021 roku, przez ponowne podkreślenie przez bank centralny w 2025 roku pełnego zablokowania USDT, stablecoinów i łańcuchów płatności transgranicznych, aż po precyzyjne uderzenia w duże transakcje pozagiełdowe, przekazywanie kluczy prywatnych, a nawet częściowe wypłaty z zagranicznych giełd, koszt publicznego uczestnictwa dla zwykłych inwestorów stał się absurdalnie wysoki — wielu ludzi po prostu wybiera milczenie, nie odważając się pokazywać swoich pozycji ani wspominać o konkretnych projektach.
Jednak głębszym i bardziej śmiertelnym problemem jest długotrwałe wyczerpanie innowacyjności i zdolności produkcyjnej chińskiego rynku kryptowalut. Poza nielicznymi starymi lub półoficjalnie wspieranymi łańcuchami publicznymi, w latach 2025-2026 prawie nie widać żadnych nowych projektów, które byłyby rzeczywiście prowadzone przez zespoły z Chin, posiadających pierwotną płynność, zapotrzebowanie rynkowe i bariery technologiczne. 99% tzw. „chińskich projektów” w istocie wciąż opiera się na narracji: obiecywanie wielkich zysków, krótkoterminowe spekulacje, szybkie znikanie, brak ciągłej iteracji w społeczności deweloperów i rzeczywistych scenariuszy zastosowania.
Główna kultura tego kręgu już dawno uformowała się w połączenie przechwałek i krótkoterminowej spekulacji, a zespoły, które naprawdę skupiają się na podstawowej technologii, wkładzie w open source i budowie ekosystemu, są rzadkością. Efektem jest to, że większość projektów to „narratorzy”, społeczności to „hazardziści”, a KOL-e to „prowadzący narrację” lub „przyjmujący reklamy”. Gdy tylko główna narracja się zmienia (np. po 2025 roku w kierunku instytucjonalnej alokacji BTC, RWA, AI + blockchain), ci gracze zostają zepchnięci na bok, a ich uwaga szybko przenosi się na modele AI, akcje technologiczne na amerykańskim rynku lub po prostu opuszczają rynek.
Algorytmy platform dodatkowo potęgują ten spadek: WeChat, Weibo, Xiaohongshu, Bilibili i inne ograniczają zasięg treści związanych z „handlem kryptowalutami” i „walutami wirtualnymi”, a ich cenzura tylko rośnie; czyste posty kryptowalutowe w języku chińskim na X (Twitterze) obecnie rzadko osiągają kilka tysięcy wyświetleń, podczas gdy hałas generowany przez ogólny ruch łatwo zaczyna się od 100 tysięcy. Pozostałe aktywne chińskie dyskusje praktycznie ograniczają się do małych grup na Telegramie i zakątków Twittera, a ich głośność i rozmiar są dalekie od szczytowego okresu 2017-2021.
Jednym zdaniem: chiński rynek kryptowalut nie został „zabity przez regulacje”, lecz „sam się zabił” — regulacje jedynie zamknęły ostatnie drzwi, a to brak innowacyjnej krwi i kulturowa pętla śmierci, oparta na spekulacji, naprawdę go opróżniły. Dziś pozostają jedynie nieliczni długoterminowi wyznawcy BTC, nieliczni przetrwalnicy starych projektów, które przetrwały zgodnie z regulacjami, oraz ci, którzy zarabiają na ruchu z kont matrycowych. Niegdyś „wszyscy grali na giełdzie, każdy dzień to był wyścig”, chińska era szaleństwa naprawdę cicho i nieodwracalnie znika.
Najlepsze
Ranking
Ulubione
