Jeden bot w Pythonie zarobił 323 tys. dolarów, znajdując tę samą lukę tysiące razy. Wskaźnik wygranych na poziomie 70% wygląda jak porażka. Okazuje się, że to cała strategia. Znalazłem distinct-baguette ukryte w rankingu i prawie zamknąłem kartę. Kolejny bot kryptowalutowy pracujący w 15-minutowych oknach. Nic, czego wcześniej nie widziałem. Potem zauważyłem wskaźnik wygranych i się zatrzymałem. 70% na portfelu przynoszącym sześciocyfrowe zyski. To zdecydowanie za mało. Najbardziej dochodowe boty działają na poziomie 85%+. Coś się nie zgadzało. Zajęło mi chwilę, aby zrozumieć, że patrzyłem na to źle. → Konto: Ten bot niczego nie przewiduje. Nie obchodzi go, czy BTC rośnie, czy spada. Obserwuje tylko jedną rzecz: ceny, które łamią podstawowe zasady matematyki. 15-minutowe okna Polymarket mają dwie strony. TAK i NIE. Jedna z nich zawsze płaci 1 dolar. Więc TAK + NIE powinno zawsze równać się 1 dolarowi. Ale gdy rynki poruszają się szybko, ceny się przesuwają. TAK za 48 centów. NIE za 49 centów. Razem: 97 centów. Bot widzi lukę i natychmiast kupuje obie strony. Czeka na rozstrzyganie. Jeden wynik płaci 1 dolar. Koszt wyniósł 97 centów. Trzy centy zablokowane, zanim ktokolwiek nawet wie, kto wygrał. Skrypt skanuje Polymarket co kilka sekund w poszukiwaniu BTC, SOL, XRP, czegokolwiek z wolumenem. W momencie, gdy łączna cena spada poniżej 99 centów, uruchamia się. Trzy centy za transakcję brzmią jak nic. Wykonaj to dziesiątki tysięcy razy, a nagle patrzysz na 316 tys. dolarów. Wskaźnik wygranych na poziomie 70% w końcu zaskoczył. On nie wybiera zwycięzców. On zbiera błędy cenowe. W niektórych transakcjach spread był zbyt wąski. Nie ma znaczenia. Przewaga tkwi w powtarzalności. Wszyscy inni na Polymarket stawiają na wyniki. Ten bot stawia na to, że książka zamówień zapomina, jak liczyć.