Wiesz, co jest jeszcze bardziej szalone? Jestem lekarzem specjalistą w dziedzinie chorób zakaźnych i jestem na trzeciej rundzie odwołań z firmą ubezpieczeniową w sprawie antybiotyku, którego mój pacjent z rzadką infekcją desperacko potrzebuje - a nawet nie rozmawiałem z żadną osobą! Jeśli chcemy odwołać się dalej, musimy uiścić opłatę. To jest frustrujące. To strata czasu. I to szkodzi pacjentom.