Ekonomia to w większości bzdurny obszar studiów. Jest to szczególnie dla ludzi, którzy potrafią zrobić trochę statystyki i kalkulacji i chcą czuć się mądrzy, ale są zbyt głupi, by studiować fizykę lub matematykę. Większość teorii ekonomicznych jest zbudowana w ten sposób: zaczynają się od założenia dotyczącego ludzkiego zachowania. Następnie, nie sprawdzając, czy to założenie jest prawdziwe, nakładają na nie warstwy niedbałej matematyki i dochodzą do wszelkiego rodzaju wniosków, które oczywiście nie mają pokrycia w rzeczywistości. Ostatnio kilku ekonomistów zdobyło Nagrodę Nobla za to, że jako pierwsi zdali sobie sprawę, że założenia dotyczące ludzkiego zachowania muszą być testowane, i wyszli w teren, udowadniając, że wiele założeń w teoriach ekonomicznych dotyczących tego, jak ludzie zachowują się z pieniędzmi, po prostu nie jest prawdziwych. Pracowałem w banku przez 2 lata i na własne oczy widziałem, że doktorzy ekonomii mają tendencję do bycia najgłupszymi. Ci ludzie są całkowicie obcy idei myślenia o pierwszych zasadach i traktują aksjomaty, jakby były napisane w Biblii. Również nie rozumieją, czym jest aksjomat. Ekonomia istnieje tylko dlatego, że przeciętny normik jest łatwo imponowany matematyką, a średniacy u władzy nie są wystarczająco naukowi, by zdać sobie sprawę, że to wszystko to voodoo i wciąż traktują ekonomistów poważnie. Nie obwiniam ich jednak, w pewnym momencie napotykają na ścianę inteligencji, a przeciętny mózg ekonomisty po prostu nie jest przystosowany do myślenia na meta poziomie o swoim własnym obszarze badań. Myślę, że to jedna z tych bzdurnych prac, jak HR, terapia, astrologia, zarządzanie projektami, które po prostu będą istnieć przez jakiś czas, ponieważ większość ludzi jest albo średnia, albo upośledzona.