Szczerze mówiąc, ogromny nacisk na dostanie się do dobrej uczelni, programu doktoranckiego, Goldman Sachs itp. wydaje się odzwierciedlać głęboką niewiarę w ostateczną efektywność rynków pracy. Nikt już nie wierzy, że jeśli po prostu rozwiniesz umiejętności, to te umiejętności w końcu się opłacą.
Jak myślisz, kto ostatecznie wypadnie lepiej, doktorant, który oszukiwał, aby dostać się do Harvardu, ale niczego się nie nauczył, czy naprawdę świetny, ale niedoceniany doktorant w przeciętnej szkole?
Szczerze mówiąc, to bardzo trudne pytanie; ale powinniśmy oczywiście dążyć do stworzenia społeczeństwa, w którym to drugie jest nagradzane bardziej niż to pierwsze.
@tangojoshua szczerze mówiąc, Goldman to robi
118