Dziwna rzecz związana z samodoskonaleniem, o której tweetowałem wczoraj, w pewnym sensie opiera się na umiejętności bycia szczerym wobec siebie, więc oto sztuczka, której używam: Najpierw udało mi się przekonać siebie, że będzie to dla mnie korzystne. Potem wciągnąłem swoje ego, przekonując siebie, że bycie w błędzie powinno być FASCYNUJĄCE, a nie ŻENUJĄCE. Spróbuj traktować to jak naukowiec. Oczywiście, możesz kłamać na zewnątrz, jeśli to cię korzystnie ustawia, a twoja pamięć jest wystarczająco dobra, ale dosłownie nie ma żadnych wad w posiadaniu bardziej wiarygodnych informacji. Teraz moje ego jest na aktywnej służbie, aby wytykać mi, kiedy kłamię sam przed sobą. To naprawdę poprawiło moje programowanie. Kiedyś udawało mi się uchodzić z małymi kłamstwami, jak "och, ta zmiana byłaby niemożliwa na tym etapie", a wtedy moje ego mówi "um nie, po prostu jesteśmy zbyt leniwi. Moglibyśmy teraz uczynić cały system modułowym", a w tym momencie jestem nerdowsko zaskoczony przez własne ego. To dziwnie zadowolona forma szczerości.