Po pewnym zastanowieniu się nad danymi o zatrudnieniu z grudnia, coraz bardziej jestem przekonany, że rynek pracy ma problemy, a szersza gospodarka jest krucha, w dużej mierze z powodu taryf nałożonych przez USA. Nie było wzrostu zatrudnienia (a prawdopodobnie nastąpią spadki zatrudnienia po uwzględnieniu wszystkich rewizji), mierzonego zarówno danymi z listy płac, jak i danymi o zatrudnieniu w gospodarstwach domowych, od Dnia Wyzwolenia w zeszłym kwietniu, po ogłoszeniu przez Prezydenta znaczących wzajemnych taryf. Odzwierciedla to bezpośrednie skutki taryf na przemysł, transport i dystrybucję oraz branże związane z rolnictwem, które systematycznie tracą miejsca pracy, a także pośredni wpływ niepewności na zatrudnienie w większości innych firm. Inne czynniki z pewnością mają znaczenie, w tym bardzo restrykcyjne polityki imigracyjne, cięcia DOGE oraz sztuczna inteligencja; jednak ślady globalnej wojny handlowej są widoczne w chorym rynku pracy. Dlatego najszybszym sposobem na poprawę rynku pracy byłoby, aby Sąd Najwyższy uznał wzajemne taryfy za niezgodne z prawem, a ustawodawcy pozwolili im stać się przeszłością.