Szczera rozmowa od zespołu Manus: kiedy ktokolwiek z zespołu dzieli się „planem” lub „strategią” na to, co powinniśmy zrobić dalej, zazwyczaj nie czytam tego szczegółowo. Po prostu mówię: tak. Ponieważ w większości przypadków sam plan nie jest aż tak konieczny—posiadanie go jest w porządku, brak planu też jest w porządku. To, co naprawdę się liczy, to szybkie działanie, dostarczanie rzeczywistych rezultatów i ciągłe kalibrowanie poprzez ścisłe pętle działania → feedback → dostosowanie. W środowisku startupowym rzeczy zmieniają się zbyt szybko. „Idealna mapa drogowa”, którą napiszesz dzisiaj, może stać się nieistotna jutro. Dlatego bardziej zależy mi na tym, aby następny ruch był mały, szybki i rzeczywisty: najpierw dostarcz, szybko się ucz, a potem iteruj. Z biegiem czasu ta prędkość buduje coś jeszcze cenniejszego niż dokument—szkoli intuicję. Nie zgadywanie, ale intuicję wykuwaną w niepewności i ostrzoną przez rzeczywisty feedback.