Najbardziej podstawowym błędem kategorii, który popełnia lewica - wielokrotnie - przy każdym strzelaniu przez policję, jest charakteryzowanie tego strzelania jako niesprawiedliwej "kary" za zachowanie osoby, która została postrzelona. Następnie argumentują, że ta osoba nie "zasługiwała" na to, by zostać "stracona", więc oczywiście policjant jest w błędzie. To nie o to chodzi. To NIGDY nie o to chodzi. Kara jest wymierzana przez system sądowniczy. Prawo funkcjonariusza organów ścigania do użycia śmiertelnej siły w obronie własnej lub obronie innych dotyczy praw funkcjonariusza, jego kolegów oraz pobliskich cywilów jako istot ludzkich, których życie również ma wartość. Mają prawo odpowiedzieć na bezpośrednie zagrożenie śmiercią lub poważnym uszczerbkiem na zdrowiu śmiertelną siłą. A w korzystaniu z tego prawa nie są oceniani z perspektywy wszechwiedzącego superczłowieka, z doskonałą wiedzą o wszystkim, co dzieje się w danym momencie; są oceniani według standardu rozsądnej osoby, postrzegającej to, co mogą z tej perspektywy. Jak powiedział William Munny, zasługiwanie nie ma z tym nic wspólnego.