SF zawsze było bańką wczesnych adopcji. Myślę, że rzeczywistość (w przeciwieństwie do poniższego nastroju) polega na tym, jak szybko adopcja wycieka z bańki tym razem. Wciąż jest wiele "niedoboru możliwości". Prawdziwy podział jest mniej geograficzny, a bardziej związany z tym, kto ma osobisty i instytucjonalny nawyk eksperymentowania z tymi narzędziami każdego dnia.