Dwadzieścia pięć lat temu byłem super wczesnym użytkownikiem niektórego z oryginalnego oprogramowania do dyktowania. Pracując na 250mhz Pentium II, z dokładnością na poziomie około pięćdziesięciu procent. System był naprawdę prymitywny, więc musiałeś nauczyć się mówić w sposób, który mógłby go zrozumieć. Twoja dykcja stawała się więc dość wyraźna, prawie brzmiała jak robot. To prowadziło do zabawnych momentów, gdy byłeś zły lub podekscytowany podczas pisania e-maila. "Twoja żona jest w ciąży? Musisz być taki szczęśliwy," powiedział Spock, jakby mówił o tym, co na obiad. Dyktowanie dzisiaj wydaje się magią w porównaniu do tego. Rzecz w postępie technologicznym polega na tym, że kumuluje się on przez lata, że w końcu zapominasz, co jest magiczne.