Zdemoralizowani lewicowi żołnierze reagują emocjami, a nie logiką. Ich świat przychodzi wstępnie zinterpretowany przez skrypt zerwania i naprawy: fałszywy opresyjny system i jego poplecznicy, niesprawiedliwie marginalizowane ofiary oraz oświecony wybór, który jest „przebudzony” i dlatego zobowiązany do „wykonywania pracy” i rozmontowywania centrum. W tym kontekście trauma staje się zarówno legitymacją dla tego, kto liczy się jako autentyczny, jak i klejem, który trzyma grupę razem. Uczucie staje się dowodem. Ból staje się autorytetem. Dlatego skanują w poszukiwaniu traumy i ją odgrywają: sygnalizuje to przynależność, egzekwuje rangę, pilnuje granic i utrzymuje maszynę oburzenia w ruchu. A ta sama logika traumy jest używana do spójności grupowej: wzbudzaj niepokój, oferuj sens i wspólnotę, wiąż ludzi przez pętlę traumy, a następnie zamień tę lojalność na obowiązkowy aktywizm, traktując sprzeciw jako herezję, a kompromis jako współudział. Kolektywnie, przekształca się to w destabilizujące masowe oburzenie, które widzisz tutaj.