Prezydent nie powinien ograniczać stóp procentowych na karty kredytowe. Powinien ograniczyć opłaty za transakcje kartą kredytową. Jeśli lobby bankowe nadal walczy z stablecoinami i prawem Amerykanów do zarabiania odsetek od swoich oszczędności, jednocześnie twierdząc, że banki są użytecznością wartą protekcjonizmu, to powinny być traktowane jako takie. Użyteczności nie mogą pobierać dowolnych opłat. Z pewnością nie podczas prowadzenia działalności z szalonymi marżami zysku, które stanowią ogromny podatek dla małych firm z niższymi marżami. Byłoby inaczej, gdyby banki naprawdę wierzyły w wolne rynki, kapitalizm i rozsądne regulacje. Ale ich zachowanie w kwestii legislacji dotyczącej struktury rynku pokazuje, że tak nie jest. Bankowość jest najmniej prokapitalistyczną branżą w Ameryce. Może prezydent powinien ograniczyć ich zyski?