Ciekawe, że najlepszym rozwiązaniem dla długoterminowej pamięci AI jest po prostu robienie tego, co robią ludzie... Każdej nocy, gdy śpimy, odtwarzamy indywidualne doświadczenia, które mieliśmy w ciągu dnia. Wyciągamy uczucia, obserwacje, ton, fakty, czas, a następnie kompresujemy i przechowujemy je w sposób, który pozwala na szybki dostęp kontekstowy (myśli!), aby mogły spontanicznie pojawić się w przyszłości, gdy doświadczymy czegoś podobnego. Czy na pewno nie żyjemy w symulacji?