Zaczynam myśleć, że nie jesteśmy w stanie produkować prawdziwych dóbr, biorąc pod uwagę, że jedyne rzeczy, które teraz otrzymują finansowanie, to te, które w jakiś sposób oszukują swojego końcowego klienta. To się dzieje, gdy skala jest jedyną rzeczą, która się liczy, a inflacja i regulacje dla małych firm są zbyt ciężkie do zniesienia. Prawdziwa recesja zresetowałaby wszystko, abyśmy mogli produkować prawdziwe rzeczy, ale wciąż zakrywamy problemy, ponieważ obiecaliśmy pokoleniu wyżu demograficznego zbyt wiele przywilejów. Nie mogłem uwierzyć w tę statystykę od @tedgioia, która naprawdę pokazuje, jak zmieniają się nawyki konsumenckie w wyprodukowanej papce XXI wieku: „The Wall Street Journal zauważył to kilka tygodni temu. Ludzie teraz kupują prezenty z drugiej ręki. Liczby są oszałamiające - w niedawnym badaniu 82% konsumentów powiedziało, że są bardziej skłonni do zakupu używanych przedmiotów na prezenty świąteczne….. Ale problem nie skończył się na pandemii. Z mojej perspektywy stało się gorzej. Nawet marki, którym ufałem w przeszłości, nie są już wiarygodne. Po raz pierwszy w moim życiu, nowsze nie oznacza lepsze. Ale to nie ma sensu. Żyjemy w erze postępującej technologii, zarządzanej przez przechwalających się elit, które wciąż mówią nam, jak wiele postępu dzieje się wszędzie. Ale moje osobiste doświadczenie jest dokładnie odwrotne - ci technokraci psują wszystko, czego się dotkną. A ta całkowita pogarda dla użytkowników rozprzestrzeniła się teraz w każdy zakątek gospodarki. To nie tylko sieć, która się pogorszyła - to także produkty fizyczne. Nawet luksusowe przedmioty rozpadają się wkrótce po zakupie. Kiedy model i influencer z Nowego Jorku, Wisdom Kaye, poszedł na zakupy do włoskiej marki modowej Miu Miu i wrócił do domu z zakupami, na które mówi, że wydał 18 000 dolarów, nie spodziewał się, że niektóre z przedmiotów rozpadną się na jego oczach.