"Filozofia nie ma nic do zaoferowania w obliczu ogromnych potencjalnych przewrotów społecznych i technologicznych" byłoby żenujące, gdyby to było prawdą. Ale zastanawiam się, jak to możliwe, że nie ma "nic więcej do powiedzenia" na temat AI? Jakiego bardziej istotnego, niedostatecznie zbadane tematu pragną, abyśmy do niego wrócili? Niesprawiedliwość epistemiczna? Ugruntowanie? Rawls?