Czuję, że jesteśmy albo na dnie, albo bardzo blisko niego. Harmonogram jest cichszy niż kiedykolwiek, a nastroje są okropne, ale ludzie, którzy wciąż tu są, dzielą tę samą wiarę: płynność wróci, detaliczni inwestorzy wrócą, a my to zrobimy. Wciąż tu jesteśmy, wciąż budujemy.