Rano rzuciłem okiem na wiadomości o kryptowalutach, prawie wszystkie były pozytywne. Wygląda na to, że po krwawej wyprzedaży na rynku 6 lutego, „gracze” chcą zorganizować jakąś akcję na Święta Wiosny. Pamiętam, że 5-go rano obudziłem się i zobaczyłem, że Bitcoin spadł do 71K, myślałem, że „gracze” rzucają pieniądze, więc szybko wszedłem w to, a następnego dnia spadł o dziesięć tysięcy. Ta sytuacja jest identyczna jak w poprzednim rynku niedźwiedzia, kiedy spadek z 18K do 15K wyglądał tak samo, wtedy kupiłem na 18K, a po dwóch dniach spadł do 15K, a KOL-e krzyczeli, że dojdzie do 8K. Moje dwie doświadczenia z kupowaniem na dnie są do siebie trochę podobne, po zakupie od razu byłem głęboko w stracie. Nieco różni się to tym razem, że właśnie weszliśmy w rynek niedźwiedzia, a tamten był już głęboko w niedźwiedziu, tym razem myślałem o złapaniu odbicia, a tamten był długoterminowym zakupem. Rynek niedźwiedzia jest długi, jeszcze trzeba poczekać.