dzisiejszy sprint pracy: laptop otwarty, dziecko w nosidełku, jedna godzina na zrealizowanie ważnej rzeczy. kiedyś myślałem, że głęboka praca wymaga idealnych warunków. teraz traktuję skupienie jak umiejętność, a nie nastrój. moja zasada ostatnio: jeden znaczący wynik przed lunchem, nawet jeśli jest niedoskonały. - jedno follow-up od sponsora, które faktycznie zamyka - jeden tekst, który mówi prawdę - jedna decyzja, której unikałem to nie kultura harówki. to higiena. podstawy robione konsekwentnie.