Dziś zrobiłem dwie małe rzeczy Pierwsza to zobaczenie starszego pana niosącego pęk cukrowych jabłek przed kawiarnią w centrum handlowym, który jeden po drugim pytał innych, czy chcą kupić cukrowe jabłka. Sprzedawał przez długi czas, ale nie sprzedał ani jednego, a na końcu zmęczony i przygnębiony usiadł przy drzwiach. Podszedłem do niego i włożyłem mu 20 juanów w banknotach, żeby kupił butelkę wody, które wymieniłem, gdy wróciłem do kraju po pandemii. Druga rzecz to w 711 zobaczenie dwóch dzieci w brudnych ubraniach, z plamami na twarzy, które wyglądały na dzieci pracowników sezonowych, pochłaniających błyskawiczne zupki, nic do nich nie dodając. G kupił dwie kiełbasy i dwa udka kurczaka w sosie, dał je kasjerowi, żeby im je przyniósł, a potem wyszedł ze sklepu. Krach nie ma litości, ale ludzie mają uczucia. Oby jutro było lepsze.