Właśnie w salonie fryzjerskim zobaczyłem tę rzucającą się w oczy doniczkę, zapytałem właściciela, czy to prawda. Właściciel powiedział, że to prawda, nie uwierzyłem, myślałem, że mnie oszukuje, więc postanowiłem postawić 100 juanów. W rezultacie, bez wahania, wzięła duże nożyczki i od razu mi ją przecięła, a w środku były nasiona i miąższ. To właśnie dlatego teraz, po ścięciu włosów, wciąż siedzę w salonie i nie wychodzę: chcę pić jej colę, palić jej papierosy i starać się odzyskać straty.