Moje zdanie na temat nominacji przewodniczącego Fed jest takie, że tak naprawdę nie ma to znaczenia... 1. Fed od lat nie ma narzędzi do rozwiązania problemów, z którymi się boryka, i będzie tak dalej 2. Trump nigdy nie wybierze kogoś, kto nie mówi mu dokładnie tego, co chce usłyszeć 3. Żaden z kandydatów nie będzie ciął tak, jak chce Trump, gdy już obejmą tę rolę 4. Nikt nie wie, jak nominowany będzie się zachowywał, gdy już obejmie rolę w porównaniu do tego, co obiecał Trumpowi, ale wszyscy są elitarnymi ludźmi z Wall Street, więc możemy się domyślać, że gdy przyjdzie co do czego - uratują swoich przyjaciół, partnerów i bogactwo Pod koniec zeszłego roku w @ForwardGuidance powiedziałem, że pytaniem, na które wszyscy powinni próbować odpowiedzieć, nie jest to, kto będzie następnym przewodniczącym, ale kiedy Trump po raz pierwszy publicznie zaatakuje/naciska na nich. To, co trapi rynek obligacji, nie jest obecnie uleczalne przez żadnego indywidualnego przewodniczącego Fed.