Między metalami a akcjami ciągle znajduję się w sytuacji, w której osiągam solidne zyski, a potem od razu czuję, że zostawiłem kawałek na stole, i wydaje się, że jest mnóstwo możliwości w lewo i w prawo. Nie jest to zły problem do posiadania, ale to dziwna przestrzeń umysłowa, wygrywając i wciąż podważając decyzję o wyjściu, czując się prawie tak, jakby trzeba było mieć biegaczy na wszystkim.