NAGŁOŚNIE: List od ostatniego studenta pielęgniarstwa Alexa Prettiego: "Byłem ostatnim studentem pielęgniarstwa Alexa Prettiego. Był moim przyjacielem i mentorem w pielęgniarstwie. Przez ostatnie cztery miesiące stałem ramię w ramię z nim podczas mojego stażu końcowego w szpitalu VA w Minneapolis. Tam nauczył mnie, jak opiekować się najciężej chorymi jako pielęgniarz na oddziale intensywnej terapii. Nauczył mnie, jak dbać o linie tętnicze i centralne, zawirowania związane z zarządzaniem wieloma kroplówkami wypełnionymi ratującymi życie roztworami oraz jak czuwać nad każdym uderzeniem serca, każdym oddechem i każdym błyskiem życia, gotowym do działania w momencie, gdy zaczynają się chwiać. Techniki mające na celu uzdrowienie. Alex nosił w sobie cierpliwość, współczucie i spokój jak stałe światło. Nawet na samym końcu to światło tam było. Rozpoznałem jego znajomą ciszę i charakterystyczny spokój, które promieniowały w tych nie do zniesienia ostatnich chwilach uchwyconych na kamerze. Nie dziwi mnie, że jego ostatnie słowa brzmiały: "Czy wszystko w porządku?" Opieka nad ludźmi była sednem tego, kim był. Nie był zdolny do wyrządzenia krzywdy. Żył życiem uzdrawiania i robił to dobrze. Alex mocno wierzył w Drugą Poprawkę oraz w prawa zakorzenione w naszej Konstytucji i jej poprawkach. Wypowiadał się za sprawiedliwością i pokojem, kiedy tylko mógł, nie tylko z obowiązku, ale z przekonania, że jesteśmy bardziej połączeni niż podzieleni, a komunikacja zbliży nas do siebie. Chcę, aby jego rodzina wiedziała, że jego dziedzictwo trwa. Jestem lepszym pielęgniarzem dzięki mądrości i umiejętnościom, które we mnie zaszczepił. Niosę jego światło ze sobą do każdego pomieszczenia, pozwalając mu prowadzić i stabilizować moje ręce, gdy uzdrawiam i opiekuję się tymi, którzy potrzebują pomocy. Proszę, uhonoruj mojego przyjaciela, stając w obronie pokoju, najlepiej z kubkiem czarnej kawy w ręku i kilkoma cukierkami w kieszeni, tak jak on by to zrobił. Przypomniałby ci, że opieka nad innymi to ciężka praca, i musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby przetrwać długie zmiany. Wyjdź na zewnątrz ze swoim psem, wdychaj świat, wędruj lub jeźdź na rowerze, tak jak on to uwielbiał, i pozwól sobie znaleźć spokój w cichych chwilach w naturze. Stawiaj się za sprawiedliwością i rozmawiaj z tymi, których poglądy różnią się od twoich. Trzymaj swoje przekonania z siłą, ale zawsze rozszerzaj miłość na zewnątrz, nawet w obliczu przeciwności. Zrób jeden krok, niezależnie od tego, jak mały, aby pomóc uzdrowić nasz świat. Poprzez te czyny, nieś jego światło naprzód w jego imieniu. Niech jego dziedzictwo nadal uzdrawia."