Kino w Zibo upadło, sprzęt IMAX wart 6 milionów, wystawiony na sprzedaż za 380 tysięcy na Xianyu. ​​To naprawdę smutne. Minęło zaledwie kilka lat, a wysokiej klasy kina w miastach trzeciego poziomu zamykają się bez ostrzeżenia. ​​Mój przyjaciel zajmuje się recyklingiem sprzętu, mówi, że kiedyś to były prawdziwe skarby. Teraz zestaw systemu projekcyjnego IMAX, który kosztował 6 milionów, wystawiony jest za 380 tysięcy, z adnotacją „pilne”. Metalowy ekran o szerokości 26 metrów, nowy kosztuje 1,2 miliona, a teraz handlarze oferują tylko 58 tysięcy. Jeszcze bardziej absurdalne jest to, że niektóre ekrany o szerokości 16 metrów są po prostu cięte i sprzedawane jako materiał ochronny, za 80 zł za metr kwadratowy. ​​Mówi, że teraz, gdy przyjmuje zlecenia, 90% sprzętu traktuje się jak złom. Elektryczne fotele, które kosztowały 3000, sprzedaje się w pakiecie za 450. Zestaw Dolby, który kiedyś zachwycał dźwiękiem, został sprzedany za 32 tysiące, co nie stanowi nawet 10% pierwotnej ceny. Na Xianyu pełno jest lamentów o wygasłych umowach i tygodniowych wyprzedażach. ​​Kiedy czas cię porzuca, nawet nie powie „do widzenia”. Te fabryki marzeń, które kiedyś były świadkami naszych śmiechów i łez, ostatecznie pozostają tylko z zimnym wskaźnikiem amortyzacji.
Recykling sprzętu kinowego w tym roku, widok wyprzedaży, który widziałem, jest bardziej przygnębiający niż w ciągu ostatnich dwóch lat razem wziętych. ​W zeszłym tygodniu odwiedziłem zamknięte kino w Fuzhou, właściciel siedział w pustej sali i palił papierosa. ​System projekcyjny Barco wart ponad 8 milionów, licytacja zaczęła się od 650 tysięcy, a skończyła na 240 tysiącach, ale nie znalazł nabywcy. ​23-metrowy metalowy ekran, który pierwotnie kosztował 1,1 miliona, oddano za 42 tysiące, a na końcu pocięto na materiał przeciwkurzowy, sprzedając po 70 zł za metr kwadratowy do fabryki maszyn. ​Głośniki JBL, które kosztowały 870 tysięcy, sprzedano w pakiecie za 30 tysięcy. ​Fotele elektryczne po 2800, sprzedano 20 sztuk za 300 zł do wiejskiego KTV. ​W ciągu ostatnich sześciu miesięcy, które spędziłem w zamkniętych kinach, dziewięć na dziesięć traktowano jako złom, w Shaoxing sprzęt wart ponad 3 miliony zaczynał od 1,14 miliona, ale nie znalazł nabywcy, a w Huai'an tysiąc foteli po prostu trafiło na złom. ​W samochodzie wciąż mam prawie nową maszynę do popcornu, którą kino mi podarowało, w szczycie sezonu zarabiała 2000 dziennie, teraz nawet podłączenie do prądu wydaje się zbyt kosztowne. ​Te maszyny, które kiedyś dostarczały radości, na końcu albo stają się złomem, albo rozpadną się na kawałki, a gdy marzenia się rozpadają, nie słychać nawet dźwięku.
177