2016. Jestem na ostatnim semestrze wzornictwa przemysłowego, pracując nad moją pracą dyplomową, i nie jestem do końca pewna, czy to jest to, co chcę robić. Postanawiam więc wziąć rok wolnego i prototypować swoją karierę tak, jak prototypowałam odkurzacze w szkole. Mój cel jest prosty: wystawić się na jak najwięcej dyscyplin projektowych i zobaczyć, co się przyjmie. Zaczynam wysyłać setki aplikacji na staż na całym świecie. 99% z nich pozostaje bez odpowiedzi. W końcu dostaję jedno „tak” — dwumiesięczny staż w Pearlfisher w Londynie. Mam wystarczająco dużo pieniędzy, aby pokryć czynsz i dwa zestawy posiłków dziennie z Marks & Spencer. Mój angielski jest w porządku, ale brytyjski akcent jest… wyzwaniem. Dużo kiwam głową i mam nadzieję na najlepsze. Zauważam też, że studio pracuje na Macach, podczas gdy ja używałam tylko Windowsa. W noc przed moim pierwszym dniem oglądam tutoriale na YouTube, jak używać MacBooka. Po tym stażu moja ambicja się zaostrza. Skupiam się na świętym graalu staży projektowych: @ideo. Otwierają tylko kilka miejsc dla stażystów, więc uważnie je monitoruję i aplikuję na wszystkie - prawdopodobnie w irytujący sposób. Zaskakująco, z dużą dozą szczęścia, zostaję przyjęta na sześciomiesięczny staż w USA. Niesamowity zwrot akcji dla dziewczyny z małego miasteczka w Czechach. Kiedy przyjeżdżam, wszystko wydaje się nierealne, jakby wkraczało się do Krainy Czarów. Otaczają mnie niesamowicie inteligentni ludzie, a nagle widzę design wszędzie. Wzornictwo przemysłowe, wzornictwo wizualne, badania projektowe, wzornictwo biznesowe, wzornictwo organizacyjne. Pracuję nad prawdziwymi projektami, ale robię też dziwne rzeczy, jak budowanie logo z liści jarmużu czy tworzenie rzeźb z owocowych potworów. ...