Właśnie wyrzuciłem 90% alkoholi, które miałem w domu, ale których nie dotykałem przez ponad 5 lat. Ani ja, ani moi przyjaciele tego nie mamy/nie kupujemy - to zupełnie inne niż ~dziesięć lat temu. Jedynym alkoholem, który teraz kiedykolwiek mam, jest coraz rzadszy koktajl w barze lub restauracji na specjalną okazję.